Stan mojej egzystencji zatrzymał się na momencie napisania książki.
Wiele razy już zaczynałam, lecz wiem, że szybko kończyłam pisać to moje małe dzieło. Ot cała historia.
Mamy wakacje a z tym się wiąże wiele podróży, nowych wrażeń.
W tym roku odwiedziłam południową część naszego kraju, od Soliny poprzez Zakopane na Bielsku Białej kończąc.
Bardzo dobrze mi się tam wypoczywało, moje ukochane Krupówki, gdzie mogę spędzać godzinami mnie coraz bardziej zadziwiają swoim pięknem.
Wrócę tam mam nadzieję niebawem, zrobię sobie 18-tkowy prezent i tam wyruszę.
Podróży ciąg dalszy niebawem - wyruszam we wtorek na Woodstock.
Mam nadzieję, że się nigdzie nie zagubię w akcji i pociąg mi nie ucieknie.
Emila, proszę, czekaj na mnie w Kostrzynie!
Będę miała duuuużo zdjęć, mam zamiar robić zdjęcia wszystkim i wszystkiemu.
Chciałabym też podróżować, ale w głowie kogoś. Tak, bardzo tego chcę.
Tęsknię jak nikt inny.
Na przyszłość muszę pamiętać, żeby nie zadręczać się w nocy piosenkami o miłości. Mózgu, wyjdź.
"zimnem głaszczę twoją dłoń"
kocham Cię M.
ps. dziękuję za te 1,5 roku.
sobota, 27 lipca 2013
sobota, 15 czerwca 2013
Wszystko się nie układa, nie tak miało być.
Jest jak zawsze, ta sama śpiewka, nostalgicznie.
Nienawidzę przyjeżdżać do domu.
Nienawidzę odjeżdżać.
Nienawidzę być w internacie. Wszędzie źle. Taka zła aura.
Próbuję coś zmienić, to zmienię chociaż w minimalnym rozmiarze moją wagę.
6 Weidera.
Mam nadzieję, że tym razem się uda. Chciałabym w to wierzyć.
Wiecie jaka jest najpiękniejsza dla mnie chwila?
Gdy widzisz tą jedyną osobę gdy masz odjeżdżać w inną stronę pociągiem, przyciągacie siebie wzrokiem. Nic innego się wtedy nie liczy.
Modlę się o lepsze jutro dla mnie. Ta szkoła mnie wykańcza psychicznie.
http://www.youtube.com/watch?v=FdD6RMICpfg Pamiętasz? Ja doskonale.
Do następnego.
Kocham Cię M.
Dziękuję za ten czas. Rok i 5 miesięcy.
Jest jak zawsze, ta sama śpiewka, nostalgicznie.
Nienawidzę przyjeżdżać do domu.
Nienawidzę odjeżdżać.
Nienawidzę być w internacie. Wszędzie źle. Taka zła aura.
Próbuję coś zmienić, to zmienię chociaż w minimalnym rozmiarze moją wagę.
6 Weidera.
Mam nadzieję, że tym razem się uda. Chciałabym w to wierzyć.
Wiecie jaka jest najpiękniejsza dla mnie chwila?
Gdy widzisz tą jedyną osobę gdy masz odjeżdżać w inną stronę pociągiem, przyciągacie siebie wzrokiem. Nic innego się wtedy nie liczy.
Modlę się o lepsze jutro dla mnie. Ta szkoła mnie wykańcza psychicznie.
http://www.youtube.com/watch?v=FdD6RMICpfg Pamiętasz? Ja doskonale.
Do następnego.
Kocham Cię M.
sobota, 30 marca 2013
Cry baby, cry.
Wiem, że tu zaglądasz. Wiem, że poszukujesz tu jakiegoś sensu, czytasz stare posty.
Za czasów tych starych postów właśnie było lekko i przyjemnie.
Nie mam już o czym myśleć, bo tęsknota mnie naprawdę przerasta, w każdej chwili, dniu, miesiącu..
Nie ukrywam łez, przecież to już codzienność, już do tego przywykłam.
Staram się coś w sobie zmienić, przełamać. Jak na tą chwilę idzie mi całkiem nieźle, sama muszę to miano sobie przyznać.
Jak na razie to dołożę wszelkich starań, aby poprawić oceny.
Zawsze mogłoby być lepiej jak to mawia mój dziadek :)
Niedawno skończyłam już albo aż 17 lat.
jeszcze korzystać z młodości mogę, nie jest mi źle z tym faktem.
Nie łamie mnie w kościach ani nic, no chyba, że przez moją siostrę za robienie ze mnie konika i różnych podobnych zwierząt.
Mam tylko dwa postanowienia wynikające z faktu urodzin, połowa z nich się spełnia. Druga część czeka na swoje miejsce akcji.
Zarówno urodziny jak i Wielkanoc spędzone przy mroźnej temperaturze, śnieg po pas.
Widać, że wiosna idzie pełną parą.
Za czasów tych starych postów właśnie było lekko i przyjemnie.
Nie mam już o czym myśleć, bo tęsknota mnie naprawdę przerasta, w każdej chwili, dniu, miesiącu..
Nie ukrywam łez, przecież to już codzienność, już do tego przywykłam.
Staram się coś w sobie zmienić, przełamać. Jak na tą chwilę idzie mi całkiem nieźle, sama muszę to miano sobie przyznać.
Jak na razie to dołożę wszelkich starań, aby poprawić oceny.
Zawsze mogłoby być lepiej jak to mawia mój dziadek :)
Niedawno skończyłam już albo aż 17 lat.
jeszcze korzystać z młodości mogę, nie jest mi źle z tym faktem.
Nie łamie mnie w kościach ani nic, no chyba, że przez moją siostrę za robienie ze mnie konika i różnych podobnych zwierząt.
Mam tylko dwa postanowienia wynikające z faktu urodzin, połowa z nich się spełnia. Druga część czeka na swoje miejsce akcji.
Zarówno urodziny jak i Wielkanoc spędzone przy mroźnej temperaturze, śnieg po pas.
Widać, że wiosna idzie pełną parą.
sobota, 2 marca 2013
Hear me grieving, lying on the floor
Wszystko tak jakby..odmienione, odświeżone.
Chciałabym tego stanu nie zmieniać już nigdy.
Gdybym porównała dzisiejszą datę do daty sprzed roku wszystko się zmieniło.
Moje nastawienie do niektórych ludzi legło w gruzach, ale też odrodziła się wiara w to, że mogę wszystko.
Bo wszystko co chcę zrobić leży tylko i wyłącznie w moich rękach, nikt nikim nie może kierować.
Może głupie i bez sensu stwierdzenie, ale jakby się trochę temu bliżej przyjżeć to nabiera barw.
Bez wahania trzeba brnąć przed siebie.
Ech..kolejny tydzień w plecy, który miał "aż tyle" przynieść.
Przyniósł mi słońce w czwartkowy poranek po godzinie ósmej.
Ten tydzień przyniósł mi również piękny zachód słońca w piątkowe popołudnie podczas jazdy pociągiem.
Może i słabo widać, ale aparat nie wychwyci tego co oczy zobaczą. Niestety, cały efekt psuje światło w pociągu.
Od jakiegoś czasu podśpiewuje sobie to: http://youtu.be/QbxFDqadFJU lecz takiej muzyki nie preferuje ma to coś.
Czuję ogromną pustkę wokół mnie..
Kocham Cię M.
Chciałabym tego stanu nie zmieniać już nigdy.
Gdybym porównała dzisiejszą datę do daty sprzed roku wszystko się zmieniło.
Moje nastawienie do niektórych ludzi legło w gruzach, ale też odrodziła się wiara w to, że mogę wszystko.
Bo wszystko co chcę zrobić leży tylko i wyłącznie w moich rękach, nikt nikim nie może kierować.
Może głupie i bez sensu stwierdzenie, ale jakby się trochę temu bliżej przyjżeć to nabiera barw.
Bez wahania trzeba brnąć przed siebie.
Ech..kolejny tydzień w plecy, który miał "aż tyle" przynieść.
Przyniósł mi słońce w czwartkowy poranek po godzinie ósmej.
Ten tydzień przyniósł mi również piękny zachód słońca w piątkowe popołudnie podczas jazdy pociągiem.
Może i słabo widać, ale aparat nie wychwyci tego co oczy zobaczą. Niestety, cały efekt psuje światło w pociągu.
Od jakiegoś czasu podśpiewuje sobie to: http://youtu.be/QbxFDqadFJU lecz takiej muzyki nie preferuje ma to coś.
Czuję ogromną pustkę wokół mnie..
Kocham Cię M.
poniedziałek, 14 stycznia 2013
Stand here beside me baby in the crumbling walls
Wszystko źle źle i jeszcze raz źle.
Chciałabym trafić do jakiegoś miejsca, gdzie mnie nikt nie znajdzie.
Zapomnieć o wszystkich problemach i trudnościach, żeby one znikły na zawsze i nie wracały już nigdy.
Nie przejmować się niczym, ludźmi, światem.
Coś w środku mnie się psuje. Nie wiem z jakiego powodu, może z jednego? Braku przyjaciół?
Fakt, moja wina, że się odwrócili, więc jeśli to czytacie to przepraszam. Przecież tego i tak nie da się odbudować.
Chciałabym udowodnić samej sobie, że potrafię się zmienić. Nie szukać dziury w całym, żeby szklanka nigdy nie była do połowy pusta.
Chciałabym być sobą, tylko nie wiem, czy ta zmieniona Klaudia będzie tą prawdziwą osobą.
Ech.. a Tobie M. życzę wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy. Dziękuję za ten rok.
Nie ogarniam tego wszystkiego, chcę uciec od samej siebie. Teraz, już, natychmiast..
Kocham Cię M.
Chciałabym trafić do jakiegoś miejsca, gdzie mnie nikt nie znajdzie.
Zapomnieć o wszystkich problemach i trudnościach, żeby one znikły na zawsze i nie wracały już nigdy.
Nie przejmować się niczym, ludźmi, światem.
Coś w środku mnie się psuje. Nie wiem z jakiego powodu, może z jednego? Braku przyjaciół?
Fakt, moja wina, że się odwrócili, więc jeśli to czytacie to przepraszam. Przecież tego i tak nie da się odbudować.
Chciałabym udowodnić samej sobie, że potrafię się zmienić. Nie szukać dziury w całym, żeby szklanka nigdy nie była do połowy pusta.
Chciałabym być sobą, tylko nie wiem, czy ta zmieniona Klaudia będzie tą prawdziwą osobą.
Ech.. a Tobie M. życzę wszystkiego najlepszego z okazji naszej rocznicy. Dziękuję za ten rok.
Nie ogarniam tego wszystkiego, chcę uciec od samej siebie. Teraz, już, natychmiast..
Kocham Cię M.
piątek, 4 stycznia 2013
Święta, Sylwester minął ot tak, nie wiadomo kiedy ten czas minął.
To były cudowne święta, dobrze spędzony czas z bliskimi, atmosfera, muzyka i chwile się zatrzymywały.
Dziękuję za Sylwestra M. Nawet nie wiesz jak tęsknię. Najbardziej jak potrafię.
Jak na tą chwilę obydwoje chorujemy w swoich domach, rozłożeni na amen, a ja w poniedziałek do szkoły.
Już chcę do internatu, przynajmniej sama jestem ze swoimi myślami, o których nikt nic nie wie. I dobrze mi z tym.
Zostały mi po Tobie zeschnięte herbaciane róże, które odzyskały zapach, prezent, Twoje wino, które z każdym łykiem jest jak narkotyk i nasze zdjęcia.
Dziękuję za wspólne śniadania, że zaopiekowałeś się mną gdy się źle czułam.
Pustka. Zupełna nicość.
Dobrze wiesz co masz zrobić, jak masz się zachować, żeby było jak dawniej.
Zaczynamy nowy, 2013 rok. Zupełnie zero postanowień.
Po co je wypisywać, skoro ich i tak się nie spełnia?
Oczywiście, są osoby, które dążą do celu wytrwale i udaje im się to.
Jedyny rok, w którym spisałam postanowienia to przełom, kiedy nadchodził 2012 rok.
Spełniło się, jestem.. szczęśliwa.
Jedyne co mi pozostało to żyć.
Kocham Cię M.
To były cudowne święta, dobrze spędzony czas z bliskimi, atmosfera, muzyka i chwile się zatrzymywały.
Dziękuję za Sylwestra M. Nawet nie wiesz jak tęsknię. Najbardziej jak potrafię.
Jak na tą chwilę obydwoje chorujemy w swoich domach, rozłożeni na amen, a ja w poniedziałek do szkoły.
Już chcę do internatu, przynajmniej sama jestem ze swoimi myślami, o których nikt nic nie wie. I dobrze mi z tym.
Zostały mi po Tobie zeschnięte herbaciane róże, które odzyskały zapach, prezent, Twoje wino, które z każdym łykiem jest jak narkotyk i nasze zdjęcia.
Dziękuję za wspólne śniadania, że zaopiekowałeś się mną gdy się źle czułam.
Pustka. Zupełna nicość.
Dobrze wiesz co masz zrobić, jak masz się zachować, żeby było jak dawniej.
Zaczynamy nowy, 2013 rok. Zupełnie zero postanowień.
Po co je wypisywać, skoro ich i tak się nie spełnia?
Oczywiście, są osoby, które dążą do celu wytrwale i udaje im się to.
Jedyny rok, w którym spisałam postanowienia to przełom, kiedy nadchodził 2012 rok.
Spełniło się, jestem.. szczęśliwa.
Jedyne co mi pozostało to żyć.
Kocham Cię M.
sobota, 22 grudnia 2012
Merry Christmas everyone!
Pruszył lekki śnieg, ale już nic nie ma. Jest tylko zamarznięty śnieg na kamień.
Nienawidzę takiej pogody.
Wymarzona Wigilia się zbliża. Ale jeszcze jak żyję nie było przyjemnego powietrza i dużo białego puchu.
Gałęzie drzew nie uginały się pod ciężarem śniegu, gwiaździste niebo co noc.. Zawsze o tym marzę.
Magia świąt wystąpiła tylko pod skrytką piosenek świątecznych w radiu.
Zazdroszczę małym dzieciom, że przeżywają każde Boże Narodzenie jako wydarzenie roku.
Ale w tym zabieganym świecie, gdzie dla ludzi liczą się pieniądze, gdzie jest na wszystko za mało czasu, a doba mogłaby trwać dłużej o te parę godzin, gdzie nie zauważamy, przez politykę, która idzie do tyłu, zastanawiam się jak to by było, gdyby każdy z nas zrobił sobie wolne od wszystkiego, co nas przytłacza.
Przeżyliśmy kolejną, już którąś z kolei głupotę tych niemądrych ludzi zwanych "naukowcami", czyli koniec świata.
Czuję się dobrze, tylko mam oczy podkrążone jak zawsze, a moje kończyny są na swoim stosownym miejscu.
Nie rozumiem tego szumu...
Każdy z nas chciałby wyjątkowy prezent. W tej chwili nie okażę się materialistką, bo na te święta dostanę coś wyjątkowego - Jego obok mnie.
Nie chciałabym nic innego. Tylko jestem zdziwiona jak ten prawie rok już minął? I jak Ty ze mną wytrzymujesz?
Pora się szykować na coroczne święta w Cieszynie, ubierać dużą i pachnącą świętami choinką, zrobić moje ulubione pierniki i trochę się odprężyć od szkoły.
Teraz jest na to zdecydowanie czas, kiedy możemy się odstresować.
Jeszcze pakuję prezenty i życzę Wam wszystkim wesołych świąt, żeby ten świąteczny czas był dla nas czasem wybaczania, kiedy nie ma problemów, kłótni, wrogów.
Dziękuję, że chociaż tutaj czytacie te wypociny od stycznia.
WESOŁYCH ŚWIĄT! :)
(nie będę pisać tego co zawsze, bo doskonale wiesz M., że Cię kocham)
Nienawidzę takiej pogody.
Wymarzona Wigilia się zbliża. Ale jeszcze jak żyję nie było przyjemnego powietrza i dużo białego puchu.
Gałęzie drzew nie uginały się pod ciężarem śniegu, gwiaździste niebo co noc.. Zawsze o tym marzę.
Magia świąt wystąpiła tylko pod skrytką piosenek świątecznych w radiu.
Zazdroszczę małym dzieciom, że przeżywają każde Boże Narodzenie jako wydarzenie roku.
Ale w tym zabieganym świecie, gdzie dla ludzi liczą się pieniądze, gdzie jest na wszystko za mało czasu, a doba mogłaby trwać dłużej o te parę godzin, gdzie nie zauważamy, przez politykę, która idzie do tyłu, zastanawiam się jak to by było, gdyby każdy z nas zrobił sobie wolne od wszystkiego, co nas przytłacza.
Przeżyliśmy kolejną, już którąś z kolei głupotę tych niemądrych ludzi zwanych "naukowcami", czyli koniec świata.
Czuję się dobrze, tylko mam oczy podkrążone jak zawsze, a moje kończyny są na swoim stosownym miejscu.
Nie rozumiem tego szumu...
Każdy z nas chciałby wyjątkowy prezent. W tej chwili nie okażę się materialistką, bo na te święta dostanę coś wyjątkowego - Jego obok mnie.
Nie chciałabym nic innego. Tylko jestem zdziwiona jak ten prawie rok już minął? I jak Ty ze mną wytrzymujesz?
Pora się szykować na coroczne święta w Cieszynie, ubierać dużą i pachnącą świętami choinką, zrobić moje ulubione pierniki i trochę się odprężyć od szkoły.
Teraz jest na to zdecydowanie czas, kiedy możemy się odstresować.
Jeszcze pakuję prezenty i życzę Wam wszystkim wesołych świąt, żeby ten świąteczny czas był dla nas czasem wybaczania, kiedy nie ma problemów, kłótni, wrogów.
Dziękuję, że chociaż tutaj czytacie te wypociny od stycznia.
WESOŁYCH ŚWIĄT! :)
(nie będę pisać tego co zawsze, bo doskonale wiesz M., że Cię kocham)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

