wtorek, 17 lutego 2015

Szalone publikacje własnej prozy?

Znowu dawno mnie tutaj nie było.
Postanowiłam sobie, że jakąś cząstkę mnie będę regularnie tutaj publikować, a mianowicie moje wiersze.
Może i marne, ale moje, własne.
Dla większości nie zrozumiałe. Tak właściwie to tylko ja je rozumiem.

Epilepsja


Patrz teraz długo na teraźniejszość
Przecież jest tak daleko
Będziesz kroczyć po przeszłości
Cofając się, aby pobiec szybciej
Przecież jesteś już tak blisko celu.
Rozpamiętuj wszystko, co będzie.
Wszystko, co spełnione nie było zamierzone.
Wszystko, co stworzone jest skończone.



-teraz moja perełka, która była już publikowana wśród ludzi, ale najbardziej ulubiona! ;)

Żałuj


Żółte wspomnienia jak zdrowe roboty
Czerwone drzewa po pociemnionej stronie 
Wiszą nad wszystkim
Pokurzona ziemia oznaką siwości
A krew przepływa gęstniej i szybciej - uciec chce
Od ciała do ziemi.
Tułasz się po stłumionych duszach
Mętne powietrze ułożone jak zawsze
Pędź szybko o ile lenistwa.
Wszystko, co w Tobie jest złe
Wszystkie zabarwione wodą wspomnienia.
Żałuj życia jakim jest.

niedziela, 13 lipca 2014

Światła ubywa mi - co z tego?

Ty byś mi przecież nie pozwolił płakać z powodu tęsknoty.
Ona powoli mnie przewyższa, daję radę.
Zresztą, co taka istota jak ja ma się dręczyć?
Są wakacje, trzeba korzystać, tylko z rozwagą.
Jakoś nie mogę doczekać się mojej pracy w sierpniu, ale teraz jakoś odpoczywam pod Kościerzyną.
Moje smutki nie odstawiam na bok. Nie mogę inaczej postąpić, jeżeli są one na pierwszym planie, grają rolę pierwszoplanowego aktora, który jest cyniczny i gardzi ludźmi.
Nie zliczę już ilości zdań przeze mnie wypowiedzianych odnośnie złego postępowania człowieczeństwa.
Czekam na samotne chwile z morzem :)



Cześć mój mały myślicielu. Już niedługo :)
Kocham Cię M.

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Takie coś.

Jakie to przyjemne uczucie zakochać się od razu.
Miło, że ten stan trwa już 2 lata, 5 miesięcy i dwa dni oraz paręnaście godzin, szczegóły nie są ważne :)
Mimo niepowodzeń mieć siebie na zawsze, mimo wszystko.
To takie niezwykłe.
Zawsze po porażce trzeba się podnieść i zwyciężać, chociażby dla siebie.
Każdy ma swój honor, nie?
Jeszcze dwa tygodnie, trzeba wytrzymać! Wytrzymamy.


Kocham Cię M.
Tęsknię i staram się wytrzymywać przy naszej jedynej piosence. Wytrzymamy?

środa, 11 czerwca 2014

Odnaleźć teraźniejszość?

Całkowicie mnie już nie boli brak niektórych osób w moim życiu, teraz ono jest lepsze, wręcz zyskało nową barwę przez co się umacnia.
Nie ma czym się zamartwiać w życiu.
Życie trzeba brać takie jakie jest, bo nikt innego Ci tak po prostu nie da.
To wszystko napędza tą całą machinę i brnie z całych sił do przodu.
Jadąc dzisiaj pociągiem do domu włączył mi się pewien utwór w mojej mp4, przy prawie pustym pociągu i zachodzie słońca właśnie wzięło mnie na takie a nie inne przemyślenia.
Wcale nie jestem humanistką czy czymś w tym kierunku, zbędne złudzenie.
Odbiegając od tematu: ostatnio przeczytałam dość książek o różnej tematyce.
Zainteresował mnie kryminał "Lisia dolina", gdzie byłam tak przejęta losami głównego bohatera, że nie mogłam się od niej oderwać.
Fajne jest czytanie w dzisiejszych czasach, gdzie jest to niszowe.
W dobie internetu, komórek, gdzie nikt nie mógłby przeżyć bez tych rzeczy tygodnia nie myśląc o nich jest niemożliwością.
Z kolei dla mnie internet jest dobrym rozwiązaniem, inaczej nie mogłabym się kontaktować z M.
Jednak fajne by było oderwanie się od tego wszystkiego, schować się gdzieś samej i zaszyć się daleko od bezdusznych ludzi.
Moje marzenie całkiem do spełnienia :)


Kocham Cię M.

czwartek, 5 czerwca 2014

Niewiele w sobie siebie mam.

Wszystko trwa do jakiegoś czasu, nawet i moja cierpliwość kiedyś się kończy.
Nagle mamy codziennie po 2 sprawdziany jakimś cudownym sposobem, poświęcam się swoim zdrowiem i co z tego mam? Zupełnie nic, ani trochę satysfakcji.
Tylko haruję jak jakaś nienormalna, zero chwili dla siebie.
Ale już niedługo tak bardzo wyczekiwane wakacje, na które czekam z utęsknieniem.
Wreszcie będę mogła stąd wyjechać, pozbyć się tego codziennego popłochu, uwolnić się od tych ludzi nasączonych do szpiku kości obłudą.
Nikczemna wolność już tak blisko..
Aktualnie jest czwartek, godzina 20:19, zachód słońca i jedyne co mi do szczęścia potrzebne to długa podróż pociągiem z książką.
Niedługo przywitam mój drugi dom, za którym bardzo tęsknię.
Mogłabym tam być zawsze.
Do tego poszłabym sobie na koncert, wypiła Amarenę z colą z moim najważniejszym mężczyzną w życiu, chciałabym tak po prostu w tej chwili być w niego wtulona i gadać o różnych naszych głupotach.
Za bardzo Ciebie pragnę.
Za bardzo chcę do Ciebie.

Za bardzo kocham Cię M.




Zaczynam lubić tą moją wrażliwość.

+ mój wspaniały Rojek

sobota, 17 maja 2014

"Nie rozmawiam z nikim, z nikim się nie dzielę" :)

Potrzebuję jak najęta zrozumienia od wszystkich tych, którzy uważają mnie za osobę niegodną uwagi, która jest skryta w sobie na wszystkie możliwości.
Fajnie mieć taką naturę człowieka, całkowicie to wykorzystuję.
Chodzenie własnymi ścieżkami, gapić się w te wszystkie zachody słońca, słuchać mojego Coldplay gdy nikt nie widzi.
Nigdy sobie tej wolności nie odbiorę, za bardzo ją kocham.
Ale z nastawieniem do ludzi jest inaczej.
Każdego traktuję z osobna.
Być może to jest wynikiem tego jak bardzo wiele osób straciłam.
Wcale nie żałuję.
Hmm, coraz bardziej staje się ta moja wrażliwość pasjonująca.
Również z wiekiem dochodzimy do wniosku, że trzeba coś odtworzyć na nowo - a nie jak wszyscy, zmienić.
Wielka szkoda, że wśród ludzi panuje ciągła zawiść, wyścig szczurów, który trwa nieustannie.
Staczajcie się dalej na dno, przyjaciele.



Kocham Cię M.
i więcej nie rób mi nadziei na rozmowę, chciałam pójść spać już o 20..




poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Wystarczy umieć liczyć do zera

Panicznie boję się śmierci, już jako dorosła mogę to stwierdzić.
Nikt nie jest w stanie ten temat utrzymać na porządku dziennym.
Szkoda, że to jest takim tematem tabu. Chętnie polemizowałabym z kimś na ten temat.
Ten cały monotonny cykl życia mnie już przerasta.
Życie przynosi mi z dnia na dzień nagłe niespodzianki, które są jak deja vu.
Wszystkie moje sny są odzwierciedleniem tego, co się stanie w najbliższym czasie w moim życiu, normalnie jak wróżka :)
Tylko Ci ludzie jacyś inni niż zwykle, niektórzy zupełnie się zagubili we własnym labiryncie do śmierci.

+sobota była moim najgorszym dniem w tym roku.


Trzecie podejście do teorii już we wtorek, pozostaje tylko czekać.








Kocham Cię M.